10 kwietnia 2016

PIKOWANA KAMIZELKA - OD PODSTAW...



Nareszcie uszyłam moja upragnioną kamizelkę...Śniła mi się już po nocach i czas naglił, bo robi się za ciepło na jakiekolwiek grubsze wierzchnie okrycia, a wieczory bywają jednak chłodne.
Nie powiem, że szyje się ją łatwiej niż kurtkę, jak dla mnie jednak trochę gorzej, bo trzeba tu jakoś wykończyć podkroje...Poza tym wykrój sprawił mi trochę niespodzianek w postaci nieprzewidywanej modyfikacji kaptura oraz poszerzania całości...Postaram się napisać też co zrobiłam źle albo mogłabym zrobić lepiej...Zaczynamy...
Do uszycia takiej jak moja kamizelki będziemy potrzebować:
- wykrój, zrobiony samodzielnie lub gotowy:
  na 128, 140 i 158 znajdziecie TUTAJ 
  na rozmiar, jakieś 80/86  TUTAJ
  na 2-3 lata TUTAJ
- ortalion (na ten rozmiar -86) zużyłam go około 80 cm o długości 150, kamizelka jest łączona z dwóch kolorów ortalionu więc kupiłam 50 cm granatowego i 30 cm zielonego
- tyle samo jakiejś podszewki, u mnie to szara dresówka pikowana
- około 1,5 metra lamówki elastycznej grubości minimum 18 mm, a jak będzie 20 mm to jeszcze lepiej
- zamek kostkowy rozdzielczy, ten akurat na 30 cm
- owata, tyle samo co ortalionu i dresówki albo trochę więcej
- wiadomo...nożyce, nici, szpilki, metr i inne przybory krawieckie oraz maszyna

Krok 1.
 Ponieważ kamizelkę robiłam jako dwukolorową najpierw połączyłam dwa kawałki ortalionu, spięłam szpilkami prawą do prawej i po prostu przeszyłam na szerokość stopki:


Na prawej stronie przeszyłam łączenie dwóch ortalionów jeszcze raz "po szwie":


Po zeszyciu obydwu kawałków zabrałam się za pikowanie ortalionu, w tym celu położyłam owatę i na niej ortalion prawą stroną do góry i spięłam klamerkami do bielizny, tą poradę dostałam od Ani z bloga Mama Mi Szyje, szpilki faktycznie robią brzydkie dziurki w ortalionie:


Do pikowania ( i nie tylko) służy świetne narzędzie zwane PROWADNIKIEM KRAWĘDZIOWYM:


 Możecie co nieco o tym świetnym wynalazku przeczytać sobie TUTAJ
W maszynach z mocowaniem typu MATIC nie powinno być problemu z zamocowaniem owego narzędzia.
Ja szyję na JANOME JUNO E 1015 i w mojej maszynie mocuje się go tak:


 Po zamocowaniu prowadnika w uchwycie stopki ustawiłam sobie odpowiednia szerokość mojego pikowania:
Pikować zaczęłam od miejsca łączenia dwóch kolorów materiału i ten szew był dla mnie wyznacznikiem. Najpierw przepikowałam granatowy ortalion, potem zielony:








Krok 2.
Przygotowałam i wycięłam wykrój po czym odrysowałam go i wycięłam ,na ortalionie robiłam to kredą krawiecką na prawej stronie, na dresówce mazakiem na lewej. PAMIĘTAJCIE, TYŁ WYCINAMY W JEDNYM KAWAŁKU KŁADĄC POŁOWĘ WYKROJU NA ZŁOŻONYM MATERIALE, PRZÓD WYCINAMY W DWÓCH KAWAŁKACH:

Tył kamizelki wycinany na złożonym na pół materiale

Przód kamizelki wycinany tylko z tej jednej połówki

Tyle części wykroju powinniśmy mieć po wycięciu


Krok 3.
Czas na osłonę zamka, taką wszytą os środka. Jeśli ktoś z Was nie czuje się jeszcze na siłach do takich "ozdobników" może spokojnie pominąć ten krok i potem nie będzie wszywać w kamizelkę tej osłony.W tym celu wzięłam dwa paski ortalionu, złożyłam prawymi stronami do środka:

Odmierzyłam na pasku prostokąt o wymiarach: szerokość 4-5 cm, a długość 32-33 cm (długość zamka plus 2, 3 cm):

Z jednej strony zaokrągliłam prostokąt w taki sposób (tu akurat użyłam rolki taśmy samoprzylepnej, bo miała pożądaną wielkość):

Prezszyłam ściegiem prostym po narysowanej linii:
Nacięłam łuk w "ząbki" - tak nacinamy wypukłe łuki:

Po obróceniu na prawą stronę przestębnowałam (przeszyłam ściegiem prostym) przy brzegu:




Na razie tyle, odłożyłam osłonę na bok i zajęłam się innymi rzeczami.

Krok 4.
 Kaptur...i tutaj pojawiły się pierwsze trudności...Jeśli kaptur Waszego wykroju pasuje możecie pominąć tę część :) Wycięłam kaptur z wykroju, zgodnie z tym miał być z dwóch części zeszytych razem przez środek , spięłam szpilkami i przeszyłam:

Długo długo potem, jak już miałam zeszytą kamizelkę, a przynajmniej jej "podszewkę" z dresówki pikowanej okazało się, że kiedy chciałam wszyć kaptur, ten okazał się po prostu o...7 cm za krótki i kończy się gdzieś na środku ramienia :/ Cóż...nie powiem, lekko się zdenerwowałam, ale co było robić...zmierzyłam dokładnie brakujący odcinek i wyszło mi właśnie 7 cm, zmierzyłam także zaznaczoną na zdjęciu część i wyszło mi 37 cm długości "pasa ratunkowego":
Wycięłam 4 takie pasy, dodając zapasy boczne na szwy, tak więc moje pasy miały wymiary: 9x37 cm (lub więcej, i tak się potem obetnie) i wszyłam je w podszewkę i warstwę wierzchnią:


Zabieg który był przymusowy okazał się fajnym rozwiązaniem, bo moim zdaniem kaptury z 3 części wyglądają zdecydowanie lepiej niż z dwóch i ładniej się układają.

Krok 5.
Teraz zeszyłam ze sobą poszczególne elementy podszewki w tych miejscach:
Teraz doszyłam wreszcie nieszczęsny kaptur, ułożyłam go tak, aby dotykał prawą stroną prawej strony kamizelki:



 W tym momencie wszystko zaczęło już mieć przysłowiowe ręce i nogi. podszewki nie "obracam na prawą stronę" ale zostawiam tak jak widać na zdjęciu:

Krok 6.
Zeszycie wierzchniej części kamizelki oraz wszycie zamka...w odwrotnej kolejności...bo najpierw wszyłam zamek.
Jeśli ktoś nie czuje się na siłach może  pominąć osłonę zamka, jak pisałam już wcześniej.
Jeśli jednak jak ja przygotowaliście osłonę zamka teraz właśnie należy ją wszyć razem z zamkiem do kamizelki.
Zamek wszywałam najpierw do warstwy wierzchniej kamizelki, gdyż nie jestem zwolenniczką wszywania go przy zeszywaniu kamizelki w całość, wygodniej, kiedy zamek jest wszyty do jednej warstwy wcześniej, bo mamy pewność, że nic nam się nie poprzesuwa  w trakcie łączenia warstw.
Ja wszyłam osłonę do zamka z  prawej strony kamizelki.
Najpierw przyszyłam zaokrągloną część osłonki do górnej części zamka, żeby przy zszywaniu się nie ruszała. Zagięcie jest z prawej strony zamka, całość osłonki będzie zeszywana z zamkiem po jego lewej stronie:
Góra zamka jest wywinięta na zewnątrz z drugiej strony zaokrąglenia, bo po zeszyciu będzie odcięta. Żeby ładnie się wywinęła można taśmę naciąć w kilku miejscach w taki sposób:

Teraz spięłam wszystko szpilkami tak, że przednia część zamka(ta z zawiniętą końcówką dotyka wierzchniej strony materiału,  osłonka jest na górze, pod nią jest zamek) jeśli brzmi skomplikowanie zdjęcia trochę rozjaśnią:











Po przypięciu wszystkiego szpilkami przeszyłam zamek i osłonkę używając półstopki ( stopka do wszywania zamków) ściegiem prostym( na zdjęciach odwijałam osłonkę żeby sprawdzić, czy zamek jest przy krawędzi materiału):

 Efekt wygląda tak:

Z drugą stroną poszło mi łatwiej, bo nie trzeba było nic kombinować z osłonką, Najpierw przypięłam tą cześć zamka do już wcześniej wszytej (tej z osłoną), ułożyłam na drugiej części kamizelki, wiadomo prawą (przednią) stroną w dół, spięłam szpilkami:



 Oczywiście górę zamka również wywinęłam i ponacinałam.

Po spięciu odpięłam tę część z wszytym już zamkiem i przeszyłam zamek:






Mając wszyty do obu części zamek spięłam ze sobą części przepikowanego ortalionu z wierzchniej części kamizelki i przeszyłam dokładnie tak jak zrobiłam to z podszewką:

Potem doszyłam kaptur, też dokładnie tak samo jak przy podszewce:


W taki oto sposób powstały mi dwie kamizelki...

Krok 7.
Teraz połączyłam w całość obydwie części kamizelki, to jest warstwę wierzchnią i podszewkę.
Ułożyłam prawą stronę podszewki i prawą stronę ortalionu tak, aby stykały się w środku i spięłam szpilkami, nie spinając dołu kamizelki:



Przeszyłam naokoło ściegiem prostym:

Oczywiście szyjąc uważałam, aby wszystkie szwy były równo (np, szwy pasa w kapturze podszewki i ortalionu). Wywróciłam dołem, który pozostał na razie nie zeszyty:



Krok 8.
Na koniec pozostały mi wykończenia, zeszycie podkrojów pach i dołu kamizelki.
Zaczęłam, wiadomo, od zeszycia podkrojów. Żeby było łatwiej i nic się w trakcie szycia nie poprzesuwało spięłam sobie brzegi podkrojów razem i  obrzuciłam szerokim zygzakiem:


 Tak samo postąpiłam z dołem kamizelki:
Mając wszystko przeszyte zygzakiem obszyłam podkroje i dół kamizelki lamówką elastyczną o szerokości 18mm(widziałam jeszcze inne sposoby wykańczania podkrojów, ale ten jest chyba najłatwiejszy), składając ją na pół i przyszywając. Nic nie przypinałam szpilkami, po prostu szyłam wolno i na bieżąco składałam lamówkę na pół, naciągając ją przy tym delikatnie (ta lamówka to taka guma-lamówka) żeby podkroje pach ładnie się "zamknęły". Początek lamówki po prostu podwinęłam pod spód i tak samo zrobiłam z końcówką:



Ponieważ lamówka była szyta w odległości około 3,4 mm od brzegu i naciągnięta żeby brzegiem się nie zwijała, przeszyłam go dosłownie tuż przy krawędzi.
Analogicznie postąpiłam z dołem, tylko nie uwieczniłam tego na zdjęciach... Kamizelka gotowa !

Na koniec dodam jeszcze, że wykrój z którego szyłam(ale nie mogę tu zamieścić) ma moim zdaniem zaniżony rozmiar, gdyż na dziecko noszące 80/86 szyłam rozmiar 98 i ledwo pasował, wykrój był wcześniej mierzony do kurteczki i wydawał się ok...Z tym faktem poradziłam sobie prując boki i wszywając po dwa pasy i z podszewki i pikowanego ortalionu zanim obszyłam dół i podkroje pach...

A oto efekty mojej pracy:

Niestety nie ustrzegłam się błędu, nie wiem jakim cudem i pod prawą pachą jest kawałek zielonego a pod lewą nie ma...


















baby vest tutorial, baby vest pattern, baby vest free pattern, baby vest free sewing pattern, baby vest diy, how to sew baby vest

5 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. dziękuje...robiło się go naprawdę długo...to już nie czapka albo apaszka :)mam nadzieję że jest zrozumiały i czytelny.

      Usuń
  2. Gratuluję bo świetnie wyszło, jak dla mnie to jeszcze o wiele za duuuuuże progi. Pozdrawiam, A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję...Zdziwisz się jak zasiądziesz do szycia takiej kamizelki i okaże się że wcale nie jest raka trudna na jaką wygląda 😊

      Usuń
  3. Świetny tutorial, dzięki już od dawna chodziło mi po głowie uszycie kamizelki dla córki

    OdpowiedzUsuń